• Niesiemy pomoc ofiarom księży pedofilów

    zapewniamy telefon zaufania, pomoc prawną, psychologiczną i grupę wsparcia
  • Żądamy ukarania sprawców

    i odsunięcia ich od pracy z dziećmi
  • To nie Twoja wina

    całkowitą winę ponoszą sprawcy i osoby, które ich ukrywają
  • Walczymy z przyczynami pedofilii

    edukujemy i podejmujemy działania prewencyjne
  • Walczymy o odszkodowania dla ofiar księży

wersja polska english version

Głos odzyskany po latach milczenia Joanna Szul Współpracowniczka Fundacji Nie lękajcie się

Dziecko krzywdzone. Teoria, badania, praktyka Vol. 14 Nr 1 (2015) 67
Głos odzyskany po latach milczenia
Joanna Szul
Współpracowniczka Fundacji „Nie lękajcie się”
W artykule opisano reakcję Kościoła, mediów oraz opinii publicznej na ujawniane
po latach przez dorosłe ofiary przypadki wykorzystywania seksualnego dzieci przez
duchownych.
Słowa kluczowe:
wykorzystywanie seksualne dzieci, księża, Kościół, Polska, media
Wstęp
Kwestia wykorzystywania seksualnego dzieci przez osoby duchowne
pojawiła się w debacie publicznej w latach 90. XX wieku, kiedy media
w Stanach Zjednoczonych ujawniły pierwsze informacje na ten temat
i pierwsze historie osób poszkodowanych. Przypadki przestępstw seksualnych
popełnianych przez duchownych były znane władzom kościelnym w Stanach
Zjednoczonych od początku lat 80., jednak były utrzymywane w ścisłej tajemnicy.
Dopiero na początku lat 90. osoby pokrzywdzone przez duchownych-pedofilów
po raz pierwszy publicznie zabrały głos i postanowiły dochodzić odszkodowań
przed świeckim wymiarem sprawiedliwości. Ujawnienie informacji o wykorzystywaniu
seksualnym małoletnich przez osoby duchowne w Stanach Zjednoczonych
pociągnęło za sobą dostrzeżenie problemu w innych państwach m.in. Irlandii,
Holandii, Belgii, Kanadzie, Australii i Niemczech. W większości tych państw
w miarę narastania problemu i wzrostu liczby zgłaszanych przypadków wykorzystywania
seksualnego dzieci przez duchownych powoływano specjalne komisje,
których zadaniem było zbadanie wszystkich doniesień. W Stanach Zjednoczonych
powołana w tym celu w 2004 roku komisja zebrała informacje o 6696 oskarżeniach
www.dzieckokrzywdzone.fdn.pl
GŁOS ODZYSKANY PO LATACH MILCZENIA
68
księży o wykorzystywanie seksualne małoletnich. Mniej niż 1% z nich uznano za
fałszywe, a 15% za nieuzasadnione. W większości z wymienionych państw w wyniku
procesów sądowych ofiary uzyskiwały odszkodowania, a w pozostałych
Kościół decydował się na ich wypłacenie pod wpływem presji społecznej.
Skala problemu wykorzystywania seksualnego dzieci jest trudna do oszacowania
ze względu na specyfikę tego przestępstwa. Dzieci najczęściej padają ofiarą
dobrze im znanych osób z najbliższego otoczenia, z którymi związane są emocjonalnie,
lub osób obdarzonych w środowisku dużym autorytetem. Opowiedzenie
o czynach osoby bliskiej lub stojącej wysoko w hierarchii społecznej, która wyrządza
mu krzywdę jest dla dziecka trudne, dlatego często zachowuje ono sprawę
w tajemnicy. Zachowanie dyskrecji wymusza na dziecku także znacząca część
sprawców. W przypadku wykorzystywania seksualnego dzieci przez księży ustalenie
skali zjawiska utrudnia dodatkowo to, że Kościół jest instytucją autonomiczną,
posiadającą własny system prawny i sądownictwo, których ustalenia i wyroki
nie są przekazywane władzom świeckim.
Jak to jest w Polsce?
Ujawnianie przypadków wykorzystywania dzieci przez osoby duchowne w wymienionych
wcześniej państwach wywoływało pytanie, jak ta sprawa wygląda
w Polsce. Pierwszą reakcja polskiego Kościoła było zaprzeczenie. Rzecznik
Episkopatu ksiądz Józef Kloch wyjaśniał, że Zachód może być zdziwiony, iż
w Polsce jest tak mało przypadków pedofilii, jednak tak jest, bo Polska to kraj
o głęboko zakorzenionej i silnej wierze. (Overbeek, 2013). Opisana w 2001 roku
przez Gazetę Wyborczą sytuacja w Tylawie (diecezja przemyska), gdzie miejscowy
proboszcz przez 30 lat molestował dziewczynki i został ostatecznie skazany za
przestępstwa wobec sześciu z nich, sprawiła, że media zaczęły uważniej przyglądać
się zjawisku i opisywać kolejne przypadki. Coraz częściej pod adresem
przedstawicieli Kościoła formułowane było pytanie, co wiedzą o skali problemu
i jakie działania zamierzają w związku z tym podjąć. Próbę uzyskania informacji
na ten temat podjęli w 2013 roku dziennikarze radia TOK FM, którzy rozesłali do
wszystkich diecezji oraz do rzecznika Episkopatu m.in. następujące pytania: „Czy
Kościół ma problem z pedofilią?”, „Czy ma dane na temat pedofilii w Kościele?”,
„Jakie działania podejmowane są w celu rozwiązania problemu?” Rzecznik KEP
ks. Józef Kloch w odpowiedzi na pytania dziennikarzy stwierdził, że „ze względu
na dobro osób pokrzywdzonych tego typu danych nie ewidencjonuje się w KEP,
Joanna Szul
Dziecko krzywdzone. Teoria, badania, praktyka Vol. 14 Nr 1 (2015) 69
ani się ich nie przetwarza. Stąd też próby określenia skali zjawiska przez gromadzenie
danych muszą być traktowane jako materia bardzo delikatna – ze względu
na dobro ofiar oraz tajemnicę obowiązującą w sprawach toczących się przed sądami
powszechnymi”. Ksiądz rzecznik odesłał dziennikarzy do diecezji, gdyż zgodnie
z wytycznymi Kościoła to biskupi mają obowiązek przesyłania do Watykanu
wszelkich informacji dotyczących pedofilii.
Większość biskupów nie odpowiedziała na zadane pytania. Dziennikarze
przypomnieli więc o nich drogą elektroniczną, zwracając uwagę, że rzecznik
Episkopatu ks. Kloch podkreślił, iż informacje o przypadkach pedofilii gromadzą
biskupi diecezjalni i przekazują ją bezpośrednio do Watykanu. Dziennikarze zwrócili
się zatem ponownie do biskupów: „Dnia 5 kwietnia wysłaliśmy do Państwa
pocztą zestaw pytań – do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Pozwalamy sobie
przypomnieć i przesłać je jeszcze raz.”
Tym razem biskupi zareagowali na pytania dziennikarzy, udzielając, ustami
swoich rzeczników, odpowiedzi: od wymijających – jak odpowiedź rzecznika
diecezji tarnowskiej: „nie mam wglądu w korespondencję Biskupa Diecezjalnego.
Myślę, że odpowiedź jest przygotowywana”, do agresywnych – jak często cytowana
przez media wypowiedź kanclerza kurii warszawsko-praskiej ks. Wojciecha
Lipki –„Biskupi mają obowiązek przesyłać wszelkie przypadki podejrzenia o pedofilię
do Stolicy Apostolskiej. O ile wiem, TOK FM to nie Stolica Apostolska?”,
a w odpowiedzi na kolejny e-mail: „Szanowny Panie, Napiszę drukowanymi: TO
NIE WASZA SPRAWA! I na tym etapie kończymy korespondencję z powodu dalszej
jej BEZSENSOWNOŚCI” (TOK FM, 2013).
Osoby chcące oszacować liczbę księży, który dopuścili się przestępstw seksualnych
wobec dzieci poszukują więc danych w innych źródłach, m.in. pochodzących
ze świeckiego wymiaru sprawiedliwości (Kościół posiada własny niezależny system
sądowniczy, którego dane nie są przekazywane organom państwowym) oraz
mediów, do których odsyła rzecznik Episkopatu ks. Józef Kloch.
Zbliżone światopoglądowo do Kościoła media chętnie cytują informację wiceministra
sprawiedliwości skierowaną do Marszałka Senatu Bogdana Borusewicza
z 22 listopada 2013 roku na temat liczby osób skazanych za przestępstwa z art. 200
§ 1 i 2 kodeksu karnego, czyli przestępstwa przeciwko wolności seksualnej
i obyczajności. Zgodnie z tą informacją karę pozbawienia wolności za przestępstwa
o charakterze pedofilskim odbywało 1468 skazanych (stan na 18 listopada
2013 roku), a wśród odbywających kary więzienia za molestowanie seksualne
nieletnich był jeden katolicki duchowny. Jak się okazuje większość, bo 900 skazanych
to ludzie bez wyuczonego zawodu, kolejne 200 osób to murarze, ślusarze,
www.dzieckokrzywdzone.fdn.pl
GŁOS ODZYSKANY PO LATACH MILCZENIA
70
rolnicy, mechanicy samochodowi. Nieliczną reprezentację wśród osadzonych mieli
przedstawiciele zawodów, którym często przypisuje się skłonności pedofilskie,
jak nauczyciele, pedagodzy, lekarze. Dane te przywoływane są często jako argument
potwierdzających tezę o marginalnym charakterze problemu pedofilii wśród
duchownych.
Odwołując się do doniesień medialnych holenderski dziennikarz Ekke
Overbeek, autor pierwszej w Polsce książki na temat pedofilii klerykalnej, dotarł
do informacji prasowych opisujących sprawy 27 duchownych, którzy w latach
2001–2011 zostali skazani za przestępstwa seksualne wobec osób poniżej 15 roku
życia. Chodzi tu wyłącznie o wyroki skazujące, od których nie było odwołania.
W tym samym czasie media opisały łącznie ok. 70 spraw, w których duchowny
został oskarżony o molestowanie, jednak ze względu np. na przedawnienie nie
doszło do procesu, sprawca zmarł w jego trakcie lub oskarżenie dotyczyło posiadania
pornografii dziecięcej itp. Na tej podstawie autor szacuje częstość zjawiska
wykorzystywania seksualnego dzieci przez księży i przez wszystkich dorosłych
mężczyzn. Jeśli liczbę księży skazanych prawomocnymi wyrokami odniesiemy
do ogółu duchownych katolickich w Polsce (ok. 30 tys.) uzyskamy wynik 0,1%
księży skazanych za czyny pedofilne. Odsetek wszystkich dorosłych mężczyzn
skazanych w tym samym okresie za takie przestępstwa wynosi 0,05%. Według
narodowego spisu powszechnego z 2011 roku w Polsce mamy ok. 14,6 miliona
dorosłych mężczyzn. W latach 2001–2010 6775 osób, w znaczącej większości
mężczyzn zostało skazanych z art. 200 § 1 i 2 kk. Odniesienie liczby skazanych
do liczby dorosłych mężczyzn (liczba kobiet skazanych z powyższego artykułu
jest nieistotna statystycznie) daje wynik 0,05%. Obliczenia te wskazują, że wykorzystywanie
seksualne dzieci przez księży jest dwa razy częstsze niż w całej
populacji.
Kościół też liczy. Władze kościelne i środowiska zbliżone do niego światopoglądowo
posługują się jednak często informacjami, że pedofilia to przede wszystkim
problem rodziny, a nie Kościoła. Jego przedstawiciele rzadko w publicznych
wypowiedziach przytaczają liczby opisujące zjawisko wykorzystywania seksualnego
nieletnich przez duchownych. Warto jednak zwrócić uwagę na dane, które
przytacza w rozmowie z Dziennikiem Internetowym lublin.com.pl kanclerz kurii
lubelskiej ks. dr Krzysztof Kwiatkowski. Twierdzi on m.in.: „jeśli w ciągu ostatnich
10 lat mówi się, że w Polsce około 11 tysięcy osób zostało skazanych za czyny
pedofilne, to teraz ksiądz Żak […] na poziomie Polski odpowiedzialny za to
Centrum Ochrony Dzieci […], na pewno w ciągu ostatnich czterech lat ks. Żak
mówił, o tym, że było skazanych 19 księży”.
Joanna Szul
Dziecko krzywdzone. Teoria, badania, praktyka Vol. 14 Nr 1 (2015) 71
Patrząc na liczby bezwzględne, wykorzystywanie seksualne dzieci przez
księży wydaje się więc marginalne. Jeśli na podstawie przytoczonych przez
kanclerza danych policzymy, jaki odsetek księży dopuszcza się tego przestępstwa,
otrzymamy – zakładając, że w Polsce pracuje 30 000 księży diecezjalnych
i duchownych – wynik 0,06%. Jeśli dane na temat liczby wyroków zawęzimy do
czterech lat i odniesiemy do ogółu mężczyzn w Polsce (liczba kobiet skazywanych
za wykorzystywanie seksualne dzieci jest bardzo mała i nieistotna statystycznie
) otrzymamy odsetek 0,03%. Kanclerz przytacza też inne dane: rocznie
ujawnianych jest około 1000 przypadków pedofilii, sprawcami czterech wśród
nich są księża. Stąd wniosek, że księża-pedofile stanowią zalewie promile wśród
wszystkich osób wykorzystujących dzieci. Cztery przypadki wobec 996 to przecież
nieznacząca liczba. Jeśli jednak odniesiemy liczbę 996 do liczby mężczyzn
w Polsce otrzymamy 0,007%, odnosząc liczbę 4 skazanych księży do ogólnej
liczby księży uzyskujemy 0,013%. Przedstawiając powyższe szacunki bardziej
obrazowo – wśród 1000 dorosłych Polaków płci męskiej jest siedem osób wykorzystujących
seksualnie małoletnich, natomiast wśród 1000 księży jest 13 takich
osób.
Łatwo zauważyć, że dane przytoczone przez Overbeeka oraz te, na które powołuje
ksiądz Kwiatkowski dają podobne szacunki.
Oczywiście sprawcami większości przestępstw seksualnych wobec dzieci są
mężczyźni niebędący duchownymi katolickimi. Trudno, żeby było inaczej, jeśli
mężczyzn ogółem jest około 14 milionów, a księży 30 tysięcy. Natomiast przytoczone
wyżej szacunki wskazują, że w Polsce zagrożenie wykorzystania dziecka
przez księdza katolickiego jest dwukrotnie większe niż zagrożenie tym przestępstwem
przez przeciętnego dorosłego mężczyznę. Szacunków tych nie popierają
do tej pory wyniki naukowych badań pozwalających ocenić, czy rzeczywiście
księża wykorzystują seksualnie dzieci częściej niż przedstawiciele innych zawodów.
Podejmowane są jednak próby uzasadniania tego, że tak się dzieje i poszukiwania
przyczyn. Niektórzy psychologowie wskazują na związek pedofilii
wśród kleru z celibatem. Trudno jest jednak przyjąć tę wersję zważywszy, że
według badań większość przestępców seksualnych ujawnia swe skłonności najczęściej
już w okresie dojrzewania, często w postaci fantazji o seksie z dziećmi,
a znaczący ich odsetek (54%) w wieku 18 lat ma już za sobą pierwsze kontakty
seksualne z małoletnimi (Abel, Rouleau, 1990, za: Salter, 2003). W badaniach
prowadzonych w Stanach Zjednoczonych wykazano, że 42% napastników seksualnych
wykorzystujących dzieci ujawniło dewiacyjny sposób podniecania
się przed 15, a 57% przed 19 rokiem życia (Abel i in., 1985, za: Salter, 2003).
www.dzieckokrzywdzone.fdn.pl
GŁOS ODZYSKANY PO LATACH MILCZENIA
72
Odpowiedzialnością Kościoła jest więc odpowiednia ocena ryzyka czynów pedofilnych
wśród młodych mężczyzn wybierających kapłaństwo.
Czy każdy ksiądz to pedofil? Molestują tylko księża?
Kościół często wyraża niezadowolenie z tego, że jeśli w mediach pojawia się temat
pedofilii, to często w kontekście Kościoła katolickiego, a media nie relacjonują z takim
zapałem przypadków molestowania, którego dopuszczają się osoby niebędące
duchownymi. Cytaty można tu mnożyć. Wystarczy przytoczyć słowa redaktora
naczelnego Katolickiej Agencji Informacyjnej Marcina Przeciszewskiego, według
którego „media wyrażają zainteresowanie przypadkami pedofilii niemal wyłącznie
w Kościele”. Cytowany wcześniej rzecznik kurii lubelskiej również podkreśla,
że „media niestety bardzo mocno koncentrują się na pedofilii w Kościele. Można
odnieść wrażenie, że pedofila jest najpoważniejszym problemem kościoła, że pedofila
jest tylko w kościele” (Gość Niedzielny, 2014).
Większe zainteresowanie mediów przypadkami wykorzystywania dzieci przez
księży, bierze się z tego, że dopuszczają się go właśnie księża, czyli przedstawiciele
instytucji, która głosi i usiłuje narzucić całemu społeczeństwu bardzo sztywne
zasady dotyczące seksualności. Zgodnie z tymi zasadami seks jest dopuszczalny
jedynie w sakramentalnym związku małżeńskim. Czyny pedofilne są nie tylko
przekroczeniem tej zasady, ale złamaniem prawa wobec osoby słabszej, która powinna
być chroniona. Drugim powodem szczególnego zainteresowania mediów
sprawami wykorzystywania seksualnego dzieci przez kler jest fakt, że sprawy takie
przez wiele lat były objęte wewnątrzkościelną klauzulą tajności. Rola dziennikarzy
w procesie docierania do prawdy w kwestii molestowanie seksualnego jest
więc kluczowa:
• To dzięki mediom przypadki wykorzystywania seksualnego dzieci zostały wydobyte
na światło dzienne.
• Dzięki mediom możemy dowiedzieć się o występowaniu zjawiska w Polsce.
• Dzięki informacjom dostarczanym przez media i naciskowi opinii publicznej
stopniowo ewoluuje postawa polskiego Kościoła wobec problemu.
• Dzięki mediom ofiary po latach milczenia odzyskują głos, mogą opowiedzieć
swoją krzywdę, co jest elementem oczyszczającym i po części terapeutycznym.
Joanna Szul
Dziecko krzywdzone. Teoria, badania, praktyka Vol. 14 Nr 1 (2015) 73
Błędy mediów
Ten ostatni aspekt jest niezmiernie ważny i wymaga od mediów odpowiedzialności
i wrażliwości. Tymczasem nie wszyscy przedstawiciele mediów mają świadomość,
że sposób przedstawiania problemu ma ogromne znaczenie w ocenie wagi
i wiarygodności prezentowanych treści oraz postrzegania zarówno osób pokrzywdzonych,
jak i sprawców. Media antyklerykalne, z założenia szukające informacji
nieprzychylnych Kościołowi, tropiąc poszczególne przypadki pedofilii i czyniąc
z nich sposób na uderzenie w tę instytucję, stają się niewiarygodne dla szerszego
grona odbiorców, przez co także przypadki krzywdy wyrządzonej przez księży
tracą dramatyczną wymowę. Opinia publiczna może łatwo zbagatelizować takie
doniesienia.
Drugim aspektem działania mediów, bolesnym dla wielu ofiar, jest fakt, że dziennikarze
oczekują szczegółowych opisów zachowań sprawcy, jak mówi jedna ofiar
rozmowa często toczy się wokół pytań „co on ci robił?”, „za co cię trzymał?” itp.
Zdarza się także, że opisując toczące się sprawy sądowe dziennikarze szczegółowo
cytują zeznania małoletnich ofiar, których bolesne doświadczenia trafiają bezpośrednio
do opinii publicznej. Dowodzi to braku podstawowej wiedzy o naturze
wykorzystania seksualnego i jego skutkach dla osoby krzywdzonej. Jest to naruszenie
granic fizycznych, psychicznych i emocjonalnych dziecka. Media prezentujące
szczegółowe opisy zachowań sprawców po raz kolejny naruszają te granice, narażając
osoby pokrzywdzone na rewiktymizację, czyli kolejne traumatyczne przeżycie.
Przerwane milczenie przynosi rezultaty
Ujawnienie zjawiska wykorzystywania dzieci przez księży już dziś ma ogromne
znacznie. Zmusiło Kościół nie tylko do uznania tego problemu, ale też do podjęcia
działań zmierzających do zapobiegania kolejnym przypadkom pedofilii. Słowo
„przepraszam” padło z ust kolejnych papieży – Jana Pawła II, Benedykta XVI
i Franciszka. Kościół stworzył też procedury, które zobowiązują biskupów do
zgłaszania przypadków molestowania seksualnego dzieci do Kongregacji Nauki
Wiary. Watykan nakazał episkopatom poszczególnych krajów opracowanie zasad
postępowania hierarchów w przypadku stwierdzenia wykorzystywania seksualnego
dziecka przez duchownego. Zawierają one między innymi zobowiązanie
biskupa do zapewnienia ofierze pomocy oraz przewidują wprowadzenie nowych
rozwiązań do kształcenia i formacji przyszłych księży.
www.dzieckokrzywdzone.fdn.pl
GŁOS ODZYSKANY PO LATACH MILCZENIA
74
Dzięki medialnym doniesieniom i komentarzom z problemu wykorzystywania
seksualnego dzieci zdejmuje się społeczne tabu, coraz szersze grono osób zyskuje
świadomość wagi problemu i jego skutków. Szczególnie cenny jest wzrost świadomości
wśród rodziców i osób zawodowo zajmujących się dziećmi.
Rysuje się zatem szansa, że liczba krzywdzonych dzieci będzie maleć, a jeśli
dojdzie do wykorzystania, dziecko zostanie natychmiast otoczone odpowiednią
opieką, co pozwoli zminimalizować skutki przestępstwa. Problemem nadal pozostaje
krzywda osób, które doświadczyły jej wiele lat temu i przez te lata funkcjonowały
z obciążającą i wyniszczająca psychicznie tajemnicą. W dalszym ciągu
wiele przypadków wykorzystywania otacza milczenie. Z punktu widzenia prawnego
czyny często uległy już przedawnieniu, zatem część ofiar nie ma możliwości
dochodzenia swoich praw na drodze prawnej. I choć zmiany wprowadzone do
prawa karnego wydłużające okres przedawnienia czynu pedofilnego do 15 lat po
ukończeniu przez osobę molestowaną 18 roku życia, część ofiar nie ma już możliwości
wszczęcia procesu karnego przeciwko sprawcy. Dlatego w Polsce, podobnie
jak w innych krajach, powinna zostać powołana komisji, która zbada kościelne archiwa
i wszystkie zgłoszone przypadki. Obecnie z żadnej strony nie widać jednak
woli do powołania takiej niezależnej komisji do zbadania spraw wykorzystywania
seksualnego dzieci przez katolicki kler. „Jeżeli ktoś wiele lat temu doznał krzywdy,
ale żyje jak normalny człowiek, to po co do tego wracać” – mówi anonimowy
ksiądz, spowiednik mężczyzny wykorzystywanego seksualnie w dzieciństwie
przez księdza (Gazeta Wyborcza/Duży Format, 2014) – takie stanowisko zdaje się
nadal prezentować Kościół w odniesieniu do zdarzeń sprzed lat.
Tymczasem skutki wykorzystywania seksualnego, jeśli było ono otoczone milczeniem,
stale wpływają na życie osoby pokrzywdzonej. Wykorzystanie seksualne
burzy porządek świata. Dziecko, któremu wpaja się, że Kościół jest święty, jest
ostoją najważniejszych wartości, a które jednocześnie spotyka się z przemocą seksualną
ze strony dorosłego duchownego, przypisuje sobie winę i odpowiedzialność
za całą sytuację. Przekonanie to rujnuje zdrowie psychiczne molestowanej
osoby. Dlatego opowiedzenie o traumie przeżytej przed laty może mieć dla ofiary
dużą wartość. Polega ona głównie na przełamaniu logiki sprawcy, który winę za
swoje czyny ulokował w dziecku. Opowiadając o przemocy, osoba pokrzywdzona
widzi odpowiedzialność i winę sprawcy. Nie usunie to w jednej chwili skutków
traumatycznego doświadczenia, może być jednak początkiem drogi do życia bez
jego uciążliwych następstw.
Mimo że wykorzystywanie seksualne przestaje być społecznym tabu, a ciężar
winy i wstydu przesuwa się w kierunku sprawców, wiele ofiar nadal nie ma
Joanna Szul
Dziecko krzywdzone. Teoria, badania, praktyka Vol. 14 Nr 1 (2015) 75
odwagi mówić o swoich przeżyciach. Zwłaszcza jeśli żyją w małych społecznościach,
obawiają się ostracyzmu. Konieczna jest więc dalsza praca nad zmianą
klimatu społecznego, wzrostem poziomu wiedzy, a także rozwiązaniami
instytucjonalnymi.
W Polsce, podobnie jak w innych krajach, osoby pokrzywdzone przez
księży-
pedofilów zaczynają tworzyć organizacje samopomocowe, których celem
jest udzielanie sobie wsparcia zarówno psychicznego, jak i związanego z kwestiami
prawnymi. Niespełna dwa lata temu została powołana do życia Fundacja „Nie
lękajcie się”. Ogromną wartością, jaką niesie istnienie takich organizacji jest wydobywanie
ofiar z izolacji, w której żyły przez wiele lat. Podobieństwo doświadczeń
sprawia, że ofiary mogą być zrozumiane i otrzymać wsparcie. A zadań przed
organizacjami tego typu wiele. Jednym z kierunków jest dzielenie się wsparciem
w powrocie do zdrowia, innym – działania na rzecz zwiększenia świadomości
społecznej i poziomu wiedzy o tym, czym jest wykorzystanie seksualne, jakie są
jego skutki i jak chronić przed nim dzieci, a kolejnym baczne przyglądanie się
działaniom Kościoła w zakresie przeciwdziałania przestępstwom seksualnym wobec
dzieci.
Gdzie jest polski Kościół w walce z pedofilią wśród duchownych? Postawa
środowisk katolickich wobec wykorzystywania dzieci przez kler nie jest jednolita
i odzwierciedla podziały ideowe w łonie tej instytucji. Postawa ta rozpięta jest
między dwoma biegunami. Jeden z nich reprezentują hierarchowie tacy jak arcybiskup
Józef Michalik, drugi środowiska katolickie skupione wokół periodyków
Więź i Tygodnik Powszechny. Pierwsze z tych stanowisk dobrze charakteryzują wypowiedzi
i działania biskupa przemyskiego jak choćby jego list w obronie księdza
z Tylawy wystosowany do wiernych po ujawnieniu sprawy w 2001 roku: „Czuję
się zobowiązany wyrazić współczucie ks. Proboszczowi i nadzieję, że konfratrzy
i parafianie, którzy znają lepiej środowisko niż wrogie Kościołowi i depczące
prawdę gazety lub osoby, nie stracą zaufania do swego proboszcza, ale okażą mu
bliskość przez gorliwą modlitwę. Czuję się zobowiązany zaprotestować przeciwko
szarpaniu dobrej opinii naszych księży, co jest przecież atakiem niewybrednym
znanych nam pewnych grup i środowisk. Dziś przybierają one coraz to inne kolory,
ale zawsze wywodzą się od ojca kłamstwa” (Bujara, 2013; Katolicka Agencja
Informacyjna, 2001). Mimo prawomocnego skazującego wyroku dla oskarżonego,
który zapadł w 2014 roku biskup nie przeprosił ofiar za te słowa. Drugim
równie wymownym świadectwem postawy biskupa była bulwersująca i szeroko
komentowana w mediach wypowiedź: „Wielu molestowań udałoby się uniknąć,
gdyby relacje między rodzicami były zdrowe. Często wyzwala się ta niewłaściwa
www.dzieckokrzywdzone.fdn.pl
GŁOS ODZYSKANY PO LATACH MILCZENIA
76
postawa czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi
się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga” (Gazeta Wyborcza, 2013).
Arcybiskup Michalik zaprezentował jakże dobrze znaną ofiarom i bardzo dla
nich bolesną postawę przerzucania na nie odpowiedzialności za wykorzystanie.
Mimo licznych późniejszych sprostowań i wielu prób usprawiedliwiania myśli
arcybiskupa, jego słowa były tak jasne i klarowne, że interpretacja nie jest tu potrzebna.
Innym obok rozkładu rodziny źródłem problemu jest to, że „współczesna
kultura jest panseksualna, nasyca rzeczywistość nadmiernym erotyzmem, promuje
homoseksualizm czy inne zaburzenia seksualne” (Serwis Abp. Józefa Michalika,
2012). Język jakim posługują się duchowni w opisie problemu pedofilii wśród kleru
jest również godny uwagi. Słuchając wielokrotnie wypowiedzi kanclerza kurii
lubelskiej ks. dr. Krzysztofa Kwiatkowskiego zauważyłam, że w odniesieniu do
pedofilii chętnie posługuje się słowem grzech, nie używając niemal słowa przestępstwo.
Grzechy to naruszenia przykazań bożych lub kościelnych zgodnie z definicją,
a sam Kościół obdarzony jest mocą ich odpuszczania. Wystarczy je wyznać
i jest się znowu czystym i nieskalanym. Przestępstwo natomiast to czyn pociągający
za sobą zdecydowanie dalej idące skutki prawne dla osoby je popełniającej.
Innym dość często pojawiającym się zabiegiem językowym, którym w ślad za dostojnikami
watykańskimi posługują się polscy duchowni, a który także wpływa
na interpretację danych statystycznych jest stosowanie pojęcia efebofilii. Od 2001
do 2011 roku do Kongregacji Nauki Wiary, która pełni rolę instancji orzekającej
w sprawach o wykorzystywanie seksualne dzieci, wpłynęło według kardynała
William Levady ponad 4000 oskarżeń. Pełniący funkcję prokuratora prałat Charles
Scicluna tak interpretował dane: „w 60% przypadków chodzi najczęściej o akty
efebofilii, związanej z pociągiem seksualnym do dorastających osób tej samej płci,
kolejne 30% dotyczy stosunków heteroseksualnych, a 10% aktów prawdziwej
pedofilii, to jest spowodowanych pociągiem płciowym do niedojrzałych dzieci”
(Gość Niedzielny, 2014). Tym sposobem okazuje się, że w ciągu 10 lat odnotowano
tylko 300 aktów „prawdziwej pedofilii”. Takie stanowisko prowadzi do relatywizacji
krzywdy, jakiej doznają ofiary. Warto zaznaczyć, że prawo kanoniczne uznaje
za przestępstwo obcowanie seksualne z dzieckiem do 18 roku życia.
Na drugim biegunie znajdziemy postawy i postulaty wyrażane m.in. przez
Tygodnik Powszechny (2012) który sformułował dekalog dotyczący postępowania
w sprawach pedofilii:
1. Dobro dziecka jest najważniejsze bez względu na okoliczności.
2. O niedobrych zachowaniach duchownych zawiadamiajmy kościelnych
przełożonych.
Joanna Szul
Dziecko krzywdzone. Teoria, badania, praktyka Vol. 14 Nr 1 (2015) 77
3. Duchowni podejrzani o praktyki pedofilskie muszą być natychmiast odsuwani
od kontaktów z dziećmi i młodzieżą.
4. Aby skutecznie działać przeciw pedofilii, trzeba ją dokładnie poznać.
5. Walczmy z hipokryzją, wspierajmy jawność.
6. Wszystkich duchownych powinna obejmować fachowa superwizja w czasie
pracy nauczycielskiej i wychowawczej.
7. Praktykowanie pracy zespołowej w okresie formacji oraz w duszpasterstwie
sprzyja dojrzewaniu do kontaktów pełnych szacunku i przyjaźni.
8. Krytyka ze strony świeckich nie jest przejawem wrogości wobec hierarchii.
9. Przeprowadźmy organizacyjny audyt Kościoła.
10. Jako Kościół jesteśmy odpowiedzialni za pedofilów w swoich szeregach.
Podsumowując postawę Kościoła katolickiego wobec faktów wykorzystywania
seksualnego nieletnich przez przedstawicieli tej instytucji, warto zwrócić uwagę
na kilka powtarzanych często wytycznych.
Pierwsza z nich to „zero tolerancji dla pedofilów”. Tymczasem w wyroku ogłoszonym
niedawno przez sąd we Wrocławiu ksiądz został skazany na siedem lat
więzienia za wykorzystywanie trzech chłopców. Sąd po raz pierwszy w orzeczeniu
zwrócił uwagę, że dałoby się tych czynów uniknąć, gdyby Kościół odpowiednio
reagował na informacje dotyczące duchownego, który już wcześniej był skazany
na karę w zawieszeniu za posiadanie pornografii dziecięcej. Warto podkreślić, że
ksiądz był wielokrotnie przenoszony do różnych parafii na terenie Polski.
Kolejna kwestia to odpowiedzialność instytucjonalna Kościoła za przypadki
pedofilii. Jednym z często podnoszonych zarzutów jest fakt, że biskupi wiedząc
o przypadkach wykorzystywania małoletnich przez swoich podwładnych nie reagowali
lub robili to dopiero pod przymusem, przenosząc oskarżanego księdza do
innej parafii. Kościół w Polsce nie był gotów do wzięcia odpowiedzialności za tego
typu praktyki. Jego przedstawiciele podkreślają często, że w tej kwestii nie może
być odpowiedzialności zbiorowej.
Następnym istotnym elementem, na który Kościół odpowiada zdecydowane
„nie” jest kwestia odszkodowań dla ofiar. Choć w wypowiedziach cytowanego już
ks. Krzysztofa Kwiatkowskiego pojawiają się sugestie, że jest to problem, z którym
Kościół będzie musiał się zmierzyć – oficjalnie hierarchowie odpowiadają jasno:
odszkodowań o Kościoła nie będzie. Ofiary mogą domagać się zadośćuczynienia
wyłącznie od sprawcy czynu. W toczącym się pierwszym procesie cywilnym o odszkodowanie,
przesłuchani biskupi odpowiedzialni w tamtym czasie za diecezję,
zaprzeczyli jakiejkolwiek swojej wiedzy na temat zachowań pedofilskich oskarżonego
księdza. Finalnie diecezja zawarła jednak przed sądem ugodę z mężczyzną
www.dzieckokrzywdzone.fdn.pl
GŁOS ODZYSKANY PO LATACH MILCZENIA
78
żądającym zadośćuczynienia. W zamian za wycofanie pozwu i roszczeń otrzymał
on rekompensatę za koszty terapii.
Wiele wskazuje na to, że w kwestii przestępstw seksualnych popełnionych
przez duchownych Kościół najchętniej zastosowałby politykę grubej kreski, polegającą
na tworzeniu rozwiązań zmierzających do zmniejszenia skali problemu
w przyszłości, czego zapowiedzią jest kierowane przez o. Adama Żaka Centrum
Ochrony Dzieci. O sprawach przeszłych Kościół nie jest gotów rozmawiać, chyba
że nie są one przedawnione, a ofiary wytoczą procesy.
Można oczekiwać, że na postawę Kościoła w kwestii pedofilii w jego własnych
szeregach znaczący wpływ będą mieć wyroki w kolejnych procesach cywilnych
o odszkodowania, które ofiary wytoczyły zarówno sprawcom, jak też instytucjom
kościelnym – parafiom, diecezjom, uczelniom katolickim.
E-mail autorki: joanna.szul@gmail.com
Bibliografia
Bujara, M. (2013). Jestem zła. Nie wierzę, że abp Michalik się zmienił. I nie wierzę w lapsus.
Pobrane z: http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105405,14745627,Jestem_zla
__Nie_wierze__ze_abp_Michalik_sie_zmienil_.html.
Gazeta Wyborcza (2013). Abp Michalik o pedofilii: Gdy dziecko szuka miłości, ono
lgnie i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga. Pobrane z: http://wyborcza.pl
/1,76842,14742202,Abp_Michalik_o_pedofilii__Gdy_dziecko_szuka_milosci_.
html#ixzz3Sbh5n8No.
Gazeta Wyborcza/Duży Format (2014). U nas nie ma księży, którzy się jąkają.
Pobrane z: http://wyborcza.pl/duzyformat/1,136519,15399132,U_nas_nie_ma
_ksiezy__ktorzy_sie_jakaja.html.
Gość Niedzielny (2014). Strategia Kościoła wobec pedofilii. Pobrane z: http://gosc.pl
/doc/1874392.Strategia-Kosciola-wobec-pedofilii.
Katolicka Agencja Informacyjna (2001). Abp Michalik o proboszczu oskarżonym
o molestowanie dzieci: nie oskarżać przed wyrokiem sądu. Pobrane z: http://
system.ekai.pl/kair/?screen=depesza&_scr_depesza_id_depeszy=79916.
Niezależny Dziennik Internetowy Lublin.com.pl (2014). Kościół a pedofilia.
Pobrane z: https://www.youtube.com/watch?v=OYAQHrI1MFk.
Joanna Szul
Dziecko krzywdzone. Teoria, badania, praktyka Vol. 14 Nr 1 (2015) 79
Overbeek, E. (2013). Lękajcie się. Ofiary polskich księży pedofilów mówią. Warszawa:
Wydawnictwo Czarna Owca.
Salter, A. C. (2003). Pokonywanie traumy. Jak zrozumieć i leczyć dorosłe ofiary wykorzystywania
seksualnego w dzieciństwie. Poznań: Media Rodzina.
Serwis Abp. Józefa Michalika (2012). Obowiązkiem biskupa jest sprawdzić każde
takie oskarżenie i reagować. Pobrane z: http://jmichalik.episkopat.pl
/wypowiedzi/4220.1,Obowiazkiem_biskupa_jest_sprawdzic_kazde_takie
_oskarzenie_i_reagowac.html.
TOK FM (2013). Wysłaliśmy (ponownie) pytania do diecezji o pedofilię. Odpowiedź?
„TO NIE WASZA SPRAWA!”, „jestem na chorobowym”. Pobrane z: http://
www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,13952507,Wyslalismy__ponownie__pytania
_do_diecezji_o_pedofilie_.html.
Tygodnik Powszechny (2012). 10 tez o pedofilii w Kościele katolickim w Polsce.
Pobrane z: http://tygodnik.onet.pl/32,0,74331,10_tez_o_pedofilii_w_kosciele
_katolickim_w_polsce,artykul.html.
The voice regain after the years of silence
The article presents reactions of the Church, the media and the public opinion to the
cases revealed by the already adult victims who were sexually abused by priests in their
childhood.
Keywords:
child sexual abuse, priests, Catholic Church, Poland, media
Cytowanie:
Szul, J. (2015). Głos odzyskany po latach milczenia. Dziecko krzywdzone. Teoria,
badania, praktyka, 14(1).
Artykuł jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie
autorstwa–Użycie niekomercyjne–Bez utworów zależnych 3.0 Polska.

Komentarze i opinie